Czym jest kampania w sieci wyszukiwania
Kampania w sieci wyszukiwania to reklama tekstowa, która pojawia się nad wynikami Google albo pod nimi, oznaczona jako reklama. Płacisz zwykle wtedy, gdy ktoś w nią kliknie. Reklama składa się z kilku nagłówków do 30 znaków i opisów do 90 znaków, a Google łączy je w różne warianty.
Ta forma działa dobrze tam, gdzie klient sam szuka pomocy. Mechanik wpisuje w Google „wymiana rozrządu”, dentysta słyszy „borowanie zęba”, a właściciel sklepu szuka konkretnego produktu. W takiej chwili reklama nie przerywa niczego, tylko odpowiada na pytanie, które już padło. Dlatego sieć wyszukiwania jest pierwszym wyborem dla większości małych firm usługowych.
Pełny obraz tego, jak firma korzysta z takich kampanii, opisuje strona o tym, jak działają kampanie Google Ads w Marketuj.
Słowa kluczowe i typy dopasowania
Słowo kluczowe to fraza, na którą chcesz się pokazywać. Ważniejszy od samej frazy jest typ dopasowania, bo to on decyduje, jak szeroko Google ją rozumie.
- Dopasowanie ścisłe pokazuje reklamę dla zapytań o takim samym znaczeniu. Daje najmniej wyświetleń i najmniej przypadkowych kliknięć.
- Dopasowanie do wyrażenia obejmuje zapytania zawierające Twoją frazę w tym samym sensie, także z dodatkowymi słowami.
- Dopasowanie przybliżone pozwala Google szeroko zgadywać intencję. Bez dobrej listy wykluczeń szybko zużywa budżet.
Na start dobrze działa układ z dużą przewagą dopasowania ścisłego i do wyrażenia. Frazy łączące usługę z miastem, jak „hydraulik Poznań” czy „kancelaria rozwodowa Gdańsk”, mają mniejszy ruch, ale wyraźnie wyższą szansę na telefon. Frazy ogólne, bez miejsca i bez usługi, zostaw na później, kiedy będziesz wiedzieć, co przynosi zapytania.
Grupy reklam, czyli jedna usługa w jednym miejscu
Najczęstszy błąd to wrzucenie wszystkich fraz do jednej grupy z jedną reklamą. Wtedy osoba szukająca wymiany oleju widzi reklamę o geometrii kół. Lepiej zrobić osobną grupę reklam dla każdej usługi i napisać reklamę, która powtarza dokładnie to, czego szukał klient.
W praktyce wygląda to tak: grupa „wymiana oleju” ma kilkanaście fraz o oleju, nagłówek z hasłem „wymiana oleju od ręki” i opis z cenami lub czasem realizacji. Grupa „geometria kół” ma własne frazy i własną reklamę. Google ocenia dopasowanie reklamy do zapytania, a lepiej dopasowana reklama zwykle kosztuje mniej za kliknięcie.
Marketuj układa takie grupy z adresu Twojej strony: rozpoznaje usługi i miasto, a potem przypisuje do każdej usługi osobny zestaw fraz i reklam.
Wykluczenia, czyli to, za co nie chcesz płacić
Wykluczenia to frazy, przy których Twoja reklama nie ma się pojawiać. To najtańsza i najszybsza poprawa każdej kampanii. Sprawdź raport wyszukiwanych haseł i zobacz, jakie zapytania faktycznie wywołały kliknięcia. Prawie zawsze znajdziesz tam słowa, których się nie spodziewałeś.
Typowe wykluczenia dla firm usługowych:
- darmowy, za darmo, własnymi rękami, instrukcja, jak zrobić samemu,
- praca, oferty pracy, kurs, szkolenie, wzór, forum,
- nazwy konkurencyjnych firm, jeśli nie chcesz za nie płacić,
- słowa spoza Twojej oferty, na przykład „używany”, jeśli sprzedajesz tylko nowe.
Wykluczenia warto dopisywać co tydzień. Nowe zapytania pojawiają się cały czas, a każde nietrafione kliknięcie to pieniądze bez telefonu. Marketuj sprawdza wyszukiwane hasła co tydzień i dopisuje wykluczenia, więc lista nie starzeje się wraz z kampanią.
Budżet i stawki, od czego zacząć
Budżet dzienny ustawiasz jako kwotę, którą Google może wydać na kampanię w jednym dniu. Miesięczny wydatek wynika z niego, ale w pojedynczych dniach Google może wydać nieco więcej, jeśli ruch jest duży. Dlatego twardy limit miesięczny jest ważniejszy niż dzienny i warto go mieć poza samym panelem reklam.
Prosty sposób na start. Zaplanuj kwotę miesięczną, którą chcesz wydać, podziel ją przez liczbę dni i sprawdź, czy przy typowej cenie kliknięcia w Twojej branży wystarczy to na kilkadziesiąt kliknięć miesięcznie. Jeśli nie, zawęź kampanię do jednego miasta i dwóch najważniejszych usług, zamiast rozpraszać mały budżet na wszystko.
Przy stawkach zacznij od strategii, która sama dobiera cenę kliknięcia, ale ustaw górną granicę. Gdy kampania zbierze pierwsze dane, możesz je zaostrzyć. Szerzej o kosztach piszemy na stronie o tym, ile kosztuje reklama w Google.
Co mierzyć i kiedy zmieniać kampanię
Samo kliknięcie to nie wynik. Dla firmy lokalnej liczą się telefony, wysłane formularze i wizyty. Ustaw w koncie konwersje: kliknięcie w numer telefonu, wysłanie formularza, dojście do strony z podziękowaniem. Bez tego Google nie wie, które kliknięcia były dobre, a Ty nie wiesz, za co płacisz.
Pierwsze dwa tygodnie traktuj jako czas zbierania danych. Nie zmieniaj wtedy wszystkiego codziennie. Po tym okresie patrz na koszt pozyskania, czyli ile kosztuje jeden telefon albo formularz, i wstrzymuj frazy oraz reklamy, które wydają, a nic nie przynoszą. Jeśli chcesz sprawdzić istniejące konto, pomoże audyt konta Google Ads z listą poprawek od najdroższej.
Strona, na którą trafia klient
Nawet świetna kampania nie pomoże, jeśli kliknięcie prowadzi na stronę, która ładuje się długo albo nie mówi, co zrobić dalej. Kierując reklamę o konkretnej usłudze, wskaż stronę tej usługi, a nie stronę główną. Telefon i przycisk kontaktu powinny być widoczne bez przewijania.
Sprawdź też, czy treść strony zgadza się z obietnicą w reklamie. Jeśli reklama mówi o wymianie oleju od ręki, strona powinna to potwierdzać i podawać godziny oraz adres. Przed startem reklam warto zrobić audyt strony internetowej, żeby nie płacić za kliknięcia, które kończą się na błędzie.