Google Ads nie przynosi telefonów i jak to naprawić w siedmiu krokach
Płacisz za kliknięcia, w raporcie widać ruch, a telefon milczy. To najczęstszy powód, dla którego właściciele małych firm rezygnują z Google Ads po dwóch miesiącach. Prawie zawsze winna jest nie sama platforma, tylko jedno z siedmiu miejsc w ustawieniach kampanii. Poniżej każde z nich z tym, co sprawdzić i jak naprawić.
1. Kampania nie mierzy telefonów i formularzy
Bez pomiaru nie wiesz, czy reklama działa, a Google nie ma czego optymalizować. Sprawdź, czy na koncie skonfigurowano konwersje: kliknięcie w numer telefonu, wysłanie formularza, rozmowa trwająca ponad określony czas. Jeśli lista konwersji jest pusta, zacznij od tego, a dopiero potem oceniaj kampanię.
2. Słowa kluczowe są za szerokie
Szerokie dopasowanie bez wykluczeń przyprowadza ludzi szukających pracy, instrukcji i tańszych odpowiedników. Otwórz raport wyszukiwanych haseł z ostatnich trzydziestu dni i policz, ile kliknięć pochodzi od fraz, które nie mają nic wspólnego z Twoją ofertą. Jeśli to więcej niż jedna czwarta, dodaj wykluczenia i zawęź dopasowanie do frazy i ścisłego. Szczegóły typów dopasowania opisuje poradnik o kampanii w sieci wyszukiwania.
3. Reklama obiecuje coś innego niż strona
Człowiek klika reklamę „naprawa pieca gazowego, wizyta w 24 godziny", a trafia na stronę główną z ogólnym opisem firmy. Wychodzi po trzech sekundach. Każda grupa reklam powinna prowadzić na podstronę o tej jednej usłudze, z numerem telefonu widocznym bez przewijania. Jeśli Twoja strona jest wolna lub niewygodna na telefonie, kampania będzie przepalać pieniądze niezależnie od ustawień, a pierwszym krokiem bywa audyt strony internetowej.
4. Zasięg obejmuje ludzi, do których nie dojedziesz
Domyślne ustawienia lokalizacji w Google pokazują reklamę także osobom, które „interesują się" danym miastem. Dla firmy lokalnej to przepalanie kliknięć. Ustaw opcję docierania do osób znajdujących się w wybranej lokalizacji i ogranicz obszar do miejsc, w których świadczysz usługę. Jak to wygląda w praktyce, pokazuje opis kampanii lokalnej Google Ads.
5. Reklamy działają o złej porze
Jeśli budżet dzienny kończy się o dziewiątej rano, a klienci dzwonią po południu, kampania nie dociera do tych, którzy mogliby zadzwonić. Z drugiej strony reklama z numerem telefonu włączona w nocy, gdy nikt nie odbiera, marnuje kliknięcia. Sprawdź w raporcie godzinowym, kiedy padają kliknięcia i kiedy telefony, a potem ustaw harmonogram i rozłóż budżet.
6. Budżet jest za mały dla konkurencji w mieście
Kliknięcie w usługi lokalne o wysokiej wartości, takie jak remonty, stomatologia czy prawo, potrafi kosztować kilkanaście złotych i więcej. Przy budżecie kilkuset złotych miesięcznie dostajesz kilkanaście kliknięć, co statystycznie może dać zero telefonów. To nie znaczy, że reklama nie działa, tylko że próbka jest za mała, by cokolwiek ocenić. Zamiast rozpraszać budżet na wiele usług, skup go na jednej lub dwóch, które dają najwyższy zysk. Orientacyjne koszty znajdziesz w opisie, ile kosztuje reklama w Google.
7. Nikt nie poprawia kampanii po uruchomieniu
Kampania ustawiona raz i zostawiona sama sobie traci skuteczność z tygodnia na tydzień: dochodzą nowe frazy niechciane, konkurencja zmienia stawki, a najlepsze reklamy się wypalają. Dobra praktyka to kwadrans tygodniowo na wykluczenia, wstrzymanie słabych reklam i sprawdzenie kosztu jednego kontaktu. Prostą listę kontrolną daje wpis o skutecznych kampaniach AdWords.
Jak ocenić, która przyczyna dotyczy Ciebie
Przejdź kolejno przez trzy raporty: konwersje, wyszukiwane hasła i lokalizacje. Jeśli konwersji nie ma, zacznij od punktu pierwszego. Jeśli są kliknięcia, ale rośnie odsetek wyjść ze strony, szukaj w punkcie trzecim. Jeśli kliknięć jest mało, a budżet kończy się szybko, sprawdź punkty szósty i piąty. Zmieniaj jedną rzecz na raz i czekaj tydzień, żeby wiedzieć, co zadziałało.
Przykład z życia firmy usługowej
Wyobraź sobie ekipę remontową z budżetem 1 500 zł miesięcznie, która dostaje 120 kliknięć i zero zapytań. Raport wyszukiwanych haseł pokazuje, że 40 kliknięć pochodzi od fraz „remont mieszkania zrób to sam" i „ile kosztuje remont" z innych miast, kolejne 30 to osoby szukające pracy na budowie, a reklama prowadzi na stronę główną bez numeru telefonu. Po dodaniu wykluczeń, ograniczeniu obszaru do miasta i przekierowaniu reklamy na podstronę „remont łazienki" z widocznym telefonem te same pieniądze kupują kilkadziesiąt kliknięć od osób, które mogą zamówić usługę. To ilustracja mechaniki, a nie obiecany wynik: skala poprawy zależy od branży, konkurencji i jakości strony.
Pierwszy tydzień po naprawie
Zmieniaj ustawienia w ustalonej kolejności i zapisuj datę każdej zmiany. Najpierw uruchom pomiar, bo bez niego nie ocenisz reszty. Potem dodaj wykluczenia i zawęź lokalizację, bo te dwie zmiany od razu obniżają koszt pustych kliknięć. Dopiero na końcu przepisuj teksty reklam i zmieniaj strony docelowe. Po siedmiu dniach porównaj koszt jednego kontaktu z poprzednim okresem. Jeśli spadł, utrzymaj kierunek. Jeśli nie, wróć do punktu trzeciego i sprawdź, czy strona rzeczywiście zachęca do telefonu.
Kiedy nie warto naprawiać samemu
Jeśli prowadzisz firmę, w której każda godzina ma wartość, kwadrans tygodniowo i nauka panelu bywają droższe niż abonament. Alternatywą jest freelancer albo agencja, o których porównanie znajdziesz w opisie agencja Google Ads czy Marketuj. Pomocny bywa też audyt konta Google Ads, który wskazuje konkretne wycieki budżetu.
Marketuj układa kampanię z adresu Twojej strony, od razu z wykluczeniami, podziałem na usługi i pomiarem. Co tydzień poprawia to, co kosztuje, a nie daje kontaktu, a Ty ustawiasz twardy limit dzienny i miesięczny. Plan Start kosztuje 249 zł netto miesięcznie (124,50 zł przy płatności rocznej), nie rośnie razem z budżetem reklamowym i zastępuje kwadrans pracy tygodniowo. Wpisz adres swojej strony i zobacz gotową kampanię.
Strona, na którą kierujesz reklamy, musi też działać bez przerw, a jej aktualizacje, kopie i poprawki można zostawić opiece nad WordPressem w stałym abonamencie.